poniedziałek, 18 września 2017

Dwa konie #2


Gratuluję tym osobom,  którzy postawili na konia :), ale jest jeszcze jedno ale... bo to będą dwa koniki. Bardzo lubię hafty z małą ilością kolorów, przy takim można się zrelaksować.
Przydałoby się zabrać za kartki i ozdoby świąteczne, wszędzie już ich pełno na grupie z rękodziełem, na blogach... a ja jeszcze niczego nawet małego nie przygotowałam. Tak patrze wstecz i tak mi się wydaje, że tak z 3 lata temu, nawet zbytnio w październiku nie było widać ozdób, a teraz otwieram fb i mnóstwo.

Odsłona #1 




POZDRAWIAM SERDECZNIE 
**********************************************
Zapraszam do wzięcia udziału w: HAFCIARSKIE WYZNANIA

środa, 13 września 2017

Nowe wzywanie :) - zagadka ??????



Domyślacie się co to może być?  Dodam, że będzie w odcieniach szarości i brązu.
Jestem ciekawa waszych odpowiedzi. 

POZDRAWIAM SERDECZNIE 
**********************************************
Zapraszam do wzięcia udziału w: HAFCIARSKIE WYZNANIA

poniedziałek, 11 września 2017

Koleżanka Zośka #3


To już Zośka może dołączyć do Kryśki.  Przepraszam za jakoś zdjęć, ale były robione przy lampce.
Została mi jeszcze jedna kobitka.
Mówią, że 13 dzień miesiąca jest pechowy, ale moim stał się 7. Po pierwsze wyłączyli mi prąd, bo właścicielka nie zapłaciła rachunku, pół dnia nie miałam prądu Julek wariacji dostał, nawet wyjść na spacer nie miałam jak, bo cały dzień lało. Dobrze, że nie miałam nic takiego w zamrażalce, ale ok. 18 godz. po wyjaśnieniu całej tej sytuacji przywrócili mi prąd. Pierwszy raz w życiu mi się coś takiego zdarzyło... człowiek pierwsze co to płaci za mieszkanie, żeby wszystko było ok, a tu nagle taka historia... jeszcze postraszyli mnie, że mogę nie mieć prądu przez tydzień, a ja nie mam co zrobić z Julkiem, już planuje jak tutaj pojechać z nim do mamy...
a na domiar złego,  wieczorem, gdy Julek był już wykąpany i chcieliśmy go położyć spać, tak fikał na łóżku, że z ogromnym impetem uderzył w kaloryfer. Julek w płacz, ja go przytulam i nagle widzę krew (nie to, że przed chwilą wypowiedziałam niefortunne zdanie: "uspokój się, bo nie będziemy dzisiaj jechać jeszcze do szpitala"). Szybko zlokalizowaliśmy ranę, rozcięcie z tyłu głowy, no dobra, szybko przemyliśmy ranę, ale okazało się, że nie mamy bednarza... a byłam przekonana, że jeszcze jakiś mamy. Szybka rundka po sąsiadach i mamy. Ubieramy się, Julek nic sobie nie robi, że ma głowę rozciętą porusza się biegiem sprintera, jak się ubieramy, próbuje założyć buty. Normalnie jakby nic się nie stało, podziwiam go... Jesteśmy w szpitalu, gdy ja rejestrowałam Julka, on już zdążył z 5 razy przebiec szpitalny korytarz... ale gdy tylko weszliśmy do zabiegowego, histeria niemiłosierna... trzymany był przez 4 osoby... ale na szczęście tylko jeden szew... za to ja miałam całą bluzkę mokrą od łez, wszyscy spoceni, a Julek po wyjściu znowu to w jedną to w drugą energia 1000%. Teraz pozostało nam czekać do czwartku na zdjęcie szwu..

Dane techniczne:

  • aida szara 16 ct TAJLUR z www.hobberia.com,
  • dobierane według własnego uznania stare muliny bez numerów,
  • różyczka 
  • wzór z internetu, dodałam od siebie backsticht w różnych kolorach, wg uznania. 
  • rozmiar wzoru to ok. 180 x 90 krzyżyków. 



Jest to 6 punkt - podpunkt 2 z Hafciarskiej listy życzeń-klik. Została mi tylko jedna, nie wiem czy uda mi się zrobić ją w tym roku.  





POZDRAWIAM SERDECZNIE 
**********************************************
Zapraszam do wzięcia udziału w: HAFCIARSKIE WYZNANIA